IEM Katowice 2018 czyli olimpiada e-sportowa

ntel Extreme Masters w Katowicach jak co roku przyciągnęło ze sobą tysiące fanów e-sportu i sprzętu. Przez dwa tygodnie mieliśmy okazje oglądać rywalizacje w najpopularniejsze dyscypliny e-sportowe.

W piątek mieliśmy okazję oglądać finał pierwszego w historii majora w docie 2 w którym Rosyjska potęga Virtus.pro zmierzyła się z chińską organizacją Vici Gaming. Chiński zespół pierwszy raz w swojej historii doszedł w tym turnieju tak daleko. Niestety dla chińskich fanów Vici Gaming przegrało 1:3 w systemie BO5 (do trzech wygranych) po piorunująco dobrym występie 9pashy. Offlaner rosyjskiego zespołu dawno nie zaliczył tak świetnych rozgrywek z jego strony. W wydarzeniu wzięła udział także polska drużyna Team Kinguin, polscy fani mogą być ze swojej drużyny zadowoleni bowiem formacji Mariusza Cybulskiego udało się wyjść z grupy.

Fani CS’a też nie mieli na co narzekać bowiem już od ćwierćfinałów rozgrywanych na spodku czekała na kibiców niesamowita dawka wrażeń. Cloud9 vs Faze clan było zaraz po wielkim finale najlepszym spotkaniem tego turnieju. Na uwagę na pewno zasługuje wręcz niesamowita gra Guardiana. Słowacki snajper zdobył na swoje konto 319 zabójstw, stając w piątce najlepszych graczy, którzy zagrali na spodku. Faze clan nieszczęśliwie zakończyło wielki finał przeciwko Szweckiemu Fnatic przegrywając 2:3 na mapie Mirage.

Dla Polaków najważniejszym wydarzeniem powinna być rywalizacja 1v1 w Starcraft 2. Na spodku wystąpiło dwóch Polaków: Gracze  tak często niedocenianych Zergów Elazer oraz Nerchio. Niestety obaj zawodnicy odpadli podczas fazy grupowej i nie dostąpili zaszczytu zgarnięcia pokaźnej sumy pieniężnej. Zaskoczeniem dla wszystkich była gra reprezentanta Korei południowej Classica, który na swojej drodze do finału wydawał się niepokonany ze swoimi Protosami. Czar jednak prysł przeciwko Rouge’wi, jednemu z najlepszych koreańskich graczy w historii SC2. Koreańczyk grający dla organizacji Jin air Green wygrał w zaledwie czterech mapach, co dla wszystkich w spodku było niezwykłe zaskakującą  sytuacją.

Oprócz turniejów rozgrywanych w spodku, w budynku obok odbywał się pierwszy w historii polski lanowy turniej w PUBG, w którym zmierzyło się ze sobą 16 drużyn o kwotę ponad 25 tysięcy dolarów. Wielkie starcie wygrała drużyna Avangar. Znajmiejszą kwotą wyszła reprezentacja Faze clan zdobywając zaledwie 5 tyś. dolarów.

Mistrzostwa w Heroes of the storm zdecydowanie należały do brytyjskiego Team Dignitas. Trener Brytyjczyków  ‘’Nabby” przełamał wreszcie „klątwę drugiego miejsca”, która nie pozwalała Dignitas na zajęcie pierwszego miejsca na majorze od już ponad siedmiu  miesięcy. Drużyna HeroesHearth, która zajęła drugie miejsce musiała obejść się smakiem.

Oprócz jednak rywalizacji e-sportowych na evencie pojawiły się stoiska ze sprzętem tacy jak: Razer lub Lenovo, a na każdym ze stoisk można było spotkać swoich ulubionych youtuberów. Norbert „Dis” Gierczak na stanowisku razera organizował turniej w Arena of Valor dla swoich fanów wspólnie z Krzysztofem „Arquelem” Sauciem oraz przeprowadzili dla nich q&a podczas, którego odpowiadali na zadane im przez widzów pytania.

Illuminar gaming oraz ich trener Fryderyk Kozioł swoją obecnością zaszczycili stanowisko T-mobile. Tam także młode talenty do lat 18 mieli okazję wziąć udział w turnieju z gry league of legends.

Tymczasem na targach lenovo zjawił się obecnie jeden z najlepszych polskich graczy w fortnite’a „Leh”, który zapowiedział, że za rok odbędzie się turniej w tę też grę.

Podsumowując IEM Katowice 2018 był niesamowitym jak i niezwykle emocjonującym wydarzeniem, podczas którego każdy kibic e-sportu mógł znaleźć coś dla siebie. Ogromnym przeżyciem było dla nas jako klasie e-sportowej uczestniczenie w tym wydarzeniu na żywo i nie możemy się doczekać na ten event za rok, na który z pewnością pojedziemy.

Autor: Miłosz Domonik

Close Menu